„Nie jestem w nastroju na oglądanie tej reklamy” – okazuje się, że tego rodzaju odczucia, z którymi wielu z nas mogłoby się utożsamić, marketerzy długo byli skłonni bagatelizować. Ostatnie badania Yahoo dowodzą jednak, że nasz aktualny humor naprawdę ma znaczenie w odbiorze treści marketingowej.

Badanie Receptivity of Emotions opierało się na badaniach ilościowych i jakościowych. Pierwsze obejmowały 600 osób w wieku 16-54 lat w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, które używały specjalnie zaprojektowanej aplikacji smartfona do przeprowadzenia tygodniowego badania. Badania jakościowe obejmowały 12 szczegółowych, dwugodzinnych wywiadów w Nowym Jorku i Londynie, a uzupełniały je 15-minutowe pogłębione wywiady z ponad 4000 osobami z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Niemczech i Kanady.

Reklamodawcy zyskują dużo większy wpływ z reklamy cyfrowej, kiedy uwzględniają nastrój odbiorców – wynika z ostatniego badania Yahoo Receptivity of Emotions. Zachęcające wyniki uzyskano też w przypadku reakcji na przekaz content marketingu.

Badacze przyjrzeli się stanom emocjonalnym konsumentów i ich wrażliwości na reklamę w ciągu dnia i stwierdzili, że odbiorcy z USA i Wielkiej Brytanii byli „optymistyczni/weseli” 46% czasu. Ten nastrój przeważał w ciągu dnia, a największe prawdopodobieństwo jego wystąpienia przypadało w porze lunchu (między 11:00 a 14:00).

Okazało się, że kiedy konsumenci są w pogodnym nastroju:

 

Wyniki wskazują na to, że kontekst emocjonalny jest niemal tak samo ważny dla online marketingu, jak bieżąca aktywność: 71% konsumentów powiedziało, że kliknęliby lub przeczytali reklamy cyfrowe, jeśli lepiej odzwierciedlałyby to, co robią w danym czasie (np. użytkownik szuka sprzętu turystycznego i pojawia się reklama oferty sklepu sportowego), a 67% zrobiłoby to, gdyby reklamy lepiej odzwierciedlały to, co czują.

Rezultat badania skomentował dyrektor zarządzający Yahoo w Wielkiej Brytanii Nigel Clarkson: – Początkowo myślenie o kontaktowaniu się z konsumentami, gdy mają dobry humor, może wydawać się oczywiste, ale nigdy dotąd nie udało nam się docenić zasięgu i wpływu, jaki to może mieć na sukces kampanii internetowej. Marketerzy koncentrowali się na znaczeniu dotarcia do właściwej osoby, na właściwym urządzeniu, we właściwym czasie, aby w końcu dostrzec, że „właściwy czas” powinien być czymś więcej niż tylko obecnie przeglądaną stroną internetową. Powinniśmy dążyć do wzięcia pod uwagę również emocji konsumentów.

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone