Podczas gdy wy, kochani klienci, i wy, kochani współpracownicy, którzy dostaliście urlop, kręciliście nosem szukając najlepszej miejscówki na plaży, cała reszta zasuwała. Bo lato to żadna wymówka! Zrobiliśmy bardzo dużo. Co?

nope flamingos definitely not

A jak nasi klienci spędzili urlopy? Online czy odcięci od Matriksa? Zdecydowana większość zachowuje coś, co określają słowem równowaga, co znaczy, że niekiedy zerkają do maili i na wyświetlacz telefonu. Tak deklarowała przed urlopem Agnieszka Zyśk-Pożoga z Provident Polska i rzeczywiście odbierała tylko ważne telefony, czyli np. od nas:) Barbara Grad-Woźniak z Banku BGŻ BNP Paribas wyznaje zasadę, że lepiej pojechać w miłe miejsce z komputerem i od czasu do czasu popracować, niż nie jechać wcale z powodu niedokończonej pracy. Tylko gdy wyjeżdża do odległych zakątków nie zabiera laptopa, ale przyznaje, że korzysta z komputera hotelowego lub kawiarenki internetowej. Z kolei Sławomir Czajkowski z Raiffeisen Polbank wyjeżdża raz do roku na długi daleki urlop i nie ma z nim wtedy żadnego kontaktu.

Po pierwsze i przede wszystkim jednak pojechaliśmy na urlopy, łącznie wykorzystaliśmy latem 159 dni urlopowych! Niektórzy – o zgrozo! – nawet zdecydowali się na odcięcie się od maili służbowych i nie zabrali ze sobą laptopa. Byliśmy m.in. na Mazurach, w Kotlinie Kłodzkiej, na Krecie, na Malcie, a nawet na Islandii i na… własnej działce za miastem:) Podsumowując – liczba wypoczętych: 90% (10% odpocząć woli jesienią i zimą), liczba opalonych: wszyscy.
Były też przypadki ekstremalne, nasz dyrektor kreatywny Marcin Rutkowski zdecydował się zabrać dzieci – dwie urocze dziewczynki w wieku wczesnoszkolnym – na prawdziwe wakacje pod namiotem w wersji „na dziko”. Żadne tam pola campingowe! Brzeg jeziora i to wszystko. Zero ipada, zero luksusów, za to mnóstwo przygód. Przeżyli wszyscy:)

Mimo tylu dni wolnych zdołaliśmy zrobić 486 stron magazynów (tradycyjnych i projektów digitalowych). Liczba stron niezaakceptowanych… yyy… chyba zgubiliśmy zestawienie:) Podczas pracy nad nimi odebraliśmy jakiś milion telefonów od naszych klientów, którzy bardzo dobrze wiedzieli czego chcą.

please workaholics begging beg

Co nas motywowało do coraz lepszej, rzecz jasna, pracy i szukania pomysłów:) Na przykład w pobliskiej lodziarni, która solidnymi dawkami cukru pomagała naszym przeciążonym umysłom wrócić do formy. I znów mogliśmy zaskakiwać was kreatywnością:)

happy excited romance dating date

Share on Facebook2Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone