Na bogatym rynku konferencji CSR jedna przyciąga uwagę już samą nazwą. – Chcieliśmy powiedzieć „zacznijmy być odpowiedzialni”, ale „bądźmy nienieodpowiedzialni” brzmi mocniej – pisze Artur Nowak-Gocławski, prezes Grupy ANG S.A., na łamach „NieNieodpowiedzialni”. Bo „NieNieodpowiedzialni” to także nazwa publikacji, którą wydaliśmy po drugiej edycji konferencji – na temat etyki w branży finansowej.

Projekt NieNieodpowiedzialni podkreśla rolę etyki i zrównoważonego rozwoju w branży finansowej. Artur Nowak-Gocławski mówi wręcz o wielkich możliwościach wpływu tej branży na świat i uczynienia go po prostu lepszym. Aby tak się stało, finansiści muszą rozwiązać kilka poważnych dylematów. Jeden z nich był hasłem II edycji Nienieodpowiedzialnych: „Wybory liderów: wskaźniki czy wartości”. Konferencja zgromadziła około 150 uczestników – przedstawicieli kadry menedżerskiej banków, towarzystw ubezpieczeniowych, pośredników finansowych oraz osób zainteresowanych tematyką etyki i zrównoważonego rozwoju w branży finansowej – którzy żywo dyskutowali o tym, czy Polacy ufają instytucjom finansowym, jaki powinien być współczesny lider i czy w biznesie należy kierować się wskaźnikami czy wartościami.

„Ani banki, ani towarzystwa ubezpieczeniowe, ani pośrednicy finansowi nie wzbudzają zaufania Polak – mimo, że formalnie powinny zaliczać się do instytucji zaufania publicznego”  mówią specjaliści ze świata finansów także na łamach wydanej przez nas w marcu tego roku publikacji „NieNieodpowiedzialni”. Kryzys finansowy pierwszej dekady XX wieku i niepokój kredytobiorców wywołany skokiem kursu franka poważnie nadszarpnął reputacją banków. Z badania „Służba czy biznes? Rola instytucji finansowych w gospodarce”, przeprowadzonego przez Dom Badawczy Maison, wynika, że Polacy nie mają zaufania do instytucji finansowych, takich jak banki, towarzystwa ubezpieczeniowe czy doradcy finansowi – większość ankietowanych uważa, że koncentrują się one na własnych korzyściach. W konsekwencji rozgorzała dyskusja na temat etyki w branży finansowej, a  jednym z największych wyzwań bankowości stało się według ekspertów określenie na nowo jej roli jako instytucji użytecznych społecznie, które działają transparentnie i dążą do odzyskania utraconego zaufania publicznego. Według Natalii Ćwik-Obrębowskiej z Go Responsible Consulting dla banków to najlepszy moment na to, by zaczęły przygodę z raportowaniem…

Zysk wyklucza wartości?
Wpływ raportowania społecznego pokazuje, że można budować zyskowne przedsiębiorstwo bez odkładania na bok wartości: odpowiedzialności, rzetelności czy uczciwości.  Natalia Ćwik-Obrębowska przytacza na to dowody z rynku w Polsce. Powołuje się na badania dr Pauliny Roszkowskiej ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, według których regularne publikowanie raportów społecznych lub zintegrowanych może wpłynąć na to, jak rynek postrzega firmę. „Poziom ujawnień społecznych, środowiskowych i ekonomicznych wpływa na postrzeganie przedsiębiorstwa przez uczestników rynku kapitałowego, co podnosi jego konkurencyjność, a w konsekwencji pozwala uzyskać „zwrot z inwestycji” w proces raportowania społecznej odpowiedzialności. Wyniki badań przeprowadzonych na 48 spółkach pokazały, że poziom ujawnień CSR wpływał dodatnio na pozycję konkurencyjną” – pisze dr Roszkowska w raporcie „Wspólna odpowiedzialność. Rola raportowania społecznego”.
O tym, że zaufanie może być bardzo ważną przewagą konkurencyjną przekonuje także na podstawie obserwacji zachodnich rynków Rafał Antczak. – Wyznawanie pewnych zasad i wartości, w dłuższej perspektywie czasu, opłaca się, gdyż minimalizuje ryzyko reputacyjne, które rośnie wraz ze wzrostem firmy. Klienci w Polsce docenią działalność etyczną i postępowanie w sposób zrównoważony, zarówno dla środowiska, jak i pracowników – zauważa członek zarządu Deloitte Business Consulting i Komisji Rewizyjnej Akademii Rozwoju Filantropii.

Nie zapominajmy jednak, że firma odnosi największe korzyści jeszcze w toku procesu raportowania. Jak zauważa na łamach „Nienieodpowiedzialni” ekspertka Go Responsible Consulting, przede wszystkim organizacja poszerza wiedzę na własny temat – uświadamia sobie swój całościowy wpływ na otoczenie, dostrzega niezbadane dotąd ryzyka i luki, dopracowuje strategię i podejście do wcześniej niezweryfikowanych kwestii. Materialnym efektem tej pracy jest zazwyczaj kilkudziesięciostronicowy drukowany raport zrównoważonego rozwoju, a te, nawet zdaniem branżowych ekspertów, rzadko wyróżniają się atrakcyjnością. Elaine Cohen, specjalistka od strategii CSR, umieszczając wydany przez nas raport ING Banku Śląskiego w czołówce dziesięciu najlepszych, stwierdziła: – Nie oczekujesz, że banki będą szczególnie kreatywne czy czarujące w swoim raportowaniu CSR-owym. Ponadto takie wydawnictwo skierowane jest do interesariuszy a ci, jak wiemy, stanowią zróżnicowaną grupę odbiorców i każdą z nich interesuje zwykle inny wycinek jego treści. Dlatego różnicowanie komunikacji pod kątem odbiorców, choć czasochłonne, może być bardziej efektywne niż jeden przekaz do wszystkich. Ciekawe i dość proste rozwiązania zaobserwowano na Zachodzie – tam coraz bardziej popularne staje się robienie skrótów raportu. Z publikacji wybiera się kilka najważniejszych osiągnięć lub zmian i, np. w formie atrakcyjnej infografiki, prezentuje je w różnych punktach klientom.