Grudzień – w agencji takiej jak nasza to najdłuższy miesiąc w roku. Zwłaszcza pierwsze 15 dni jest trudne – wszyscy chcą wszystko na już, bo przecież zaraz święta, bo nie zdążymy, bo czas goni, bo ludzie idą na urlop, bo szefowa chce obejrzeć projekt, bo… Więc projektujemy, redagujemy, piszemy, rysujemy, spełniamy zachcianki szefowej, spełniamy nowe zachcianki szefowej, bez wahania podejmujemy się także spełnienia jeszcze nowszych, tych niewypowiedzianych zachcianek szefowej, a wszystko po to, by usatysfakcjonować klientów.

Do tej pory wyglądało to tak, że przychodziliśmy rano, szybka kawa, maile, znów kawa, bo choć lektura maili od klientów czasem podnosi nam ciśnienie, to lepiej w porę zatkać usta kolejnym łykiem gorącego napoju. Ale ile można pić kawy? Postanowiliśmy, że w tym roku będzie inaczej, że zrobimy coś, by chwila po lekturze maili była naprawdę przyjemna i dawała energię na resztę długiego dnia. I tak powstał pomysł na kalendarz adwentowy – wspomnienie z dzieciństwa, gdy rodzice kupowali nam go w Pewexie (dla urodzonych później – Pewex to luksusowy sklep, w którym było wszystko, niestety wszystko było dostępne za dolary, których nie miał nikt) i pozwalali raz dziennie odchylić wieczko i delektować się smakiem mlecznej czekoladki.
Pozostał tylko problem jak przekonać panią prezes, amatorkę zdrowej kuchni i wroga czekolady, by kupiła nam zapas bombonierek. I tu wpadliśmy na chytry pomysł, by przekonać ją, że kalendarz adwentowy to doskonały prezent gwiazdkowy dla klientów.

Chwyciło! Pozostał tylko mały drobiazg, jak zrobić, żeby nasz kalendarz pokazywał jacy jesteśmy, żeby czuć w nim było ducha AUDE. Burzę mózgów zaczęliśmy od pomysłów tradycyjnych – Mikołaj, bombki, grzeczne życzenia, no albo może porady jak przygotować się do świątecznego czasu, zapanować nad obowiązkami pracowymi i domowymi. Ale to wydało nam się takie banalne – bo co, mamy przypomnieć klientom, że 14 grudnia powinni kupić prezent dla teściowej, a 7 miło uśmiechnąć się do szefa, bo uśmiech wprowadza dobrą atmosferę w pracy. Nieee…..

opakowaniePostanowiliśmy powiedzieć prawdę – a słodkie życzenia zamienić na jeszcze słodszą czekoladę. Postanowiliśmy opowiedzieć o grudniu takim, jakim on jest. To dłuuuuugi, ciężki miesiąc. W każdej firmie jest mnóstwo roboty, bo zamyka się rok. W każdym domu jest mnóstwo obowiązków, bo zbliżają się święta. W każdym sklepie jest mnóstwo ludzi, bo trzeba kupić prezenty. Trzeba, należy, wypada… te słowa odmieniamy przez przypadki każdego dnia. Dlatego, by łatwiej było znieść grudniowe obowiązki, mamy na nie osłodę. W końcu nawet jeśli musisz zrobić z siebie bałwana, to po mlecznej czekoladce jest to znacznie przyjemniejsze:)
Tymczasem zobacz, jak pracowały Bałwany z Aude!