Z zabawy powstał pomysł, z pomysłu niesztampowy prezent. I sposób na niestandardową komunikację.

Chcieliśmy, żeby prezent dla klientów był dowodem naszych umiejętności  komunikacyjnych, dziennikarskich, graficznych. Jednym słowem, żeby nie tylko sprawiał przyjemność, lecz także aby sprzedawał nasze produkty  – Magda Kozińska.

Wyzwanie: Niesztampowy prezent świąteczny dla klientów, który byłby wizytówką firmy, prezentował to, co jest jej najmocniejszą stroną, czyli niestandardowe podejście do standardowych tematów.

Rozwiązanie: – Kubek z logo, czekoladki czy wino – miłe, ale banalne. Potrzebowaliśmy czegoś wyjątkowego, naszego, co pokazywałoby ducha Aude – mówi dyrektor wydawniczy Magda Kozińska. – Chcieliśmy, żeby to coś było dowodem naszych umiejętności  komunikacyjnych, dziennikarskich, graficznych. Jednym słowem, żeby prezent nie tylko sprawiał przyjemność, lecz także aby sprzedawał nasze produkty – dodaje.
– Zaczęliśmy banalnie – od burzy mózgów, która wcale nie przybliżyła nas do znalezienia prezentu idealnego, ale za to po raz kolejny pokazała, że mamy odmienne temperamenty, które w gorącej atmosferze potrafią doprowadzić do ostrych spięć. Czas mijał, święta się zbliżały, a prezentów nie było. Nie było… I wciąż nie było. I wtedy szefowa nie wytrzymała i zażądała natychmiastowej realizacji czegokolwiek pod groźbą zwolnień grupowych. W tej sytuacji kreatywność wzrosła. W dwuosobowym gronie z art directorem usiedliśmy przed komputerem z zupełnie innym pomysłem – miało być elegancko i poważnie. Głębokie myśli, wyszukane liternictwo, wszystko bardzo stonowane, nowoczesne. Ale to nie jesteśmy my. Brakowało nam w tym życia, świeżości, zabawy. Chcieliśmy pokazać klientom, że robimy dobre projekty dlatego, że po prostu jest to dla nas dobra zabawa – opowiada Magda. I tym razem też zaczęło się od dowcipów i zabawy. – Od słowa sukces, które było w jednym z mądrych zdań, szybko doszliśmy do korporacyjnych suk, które najwyżej stawiają sukces w pracy. Potem wszystko stało się jasne…

6-szymp

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zabawa, ale z przesłaniem – dlatego za hasła rebusów posłużyły refleksje (np. stare przysłowia, myśli znanych postaci), które prowokują do przemyśleń i motywują. W efekcie zatrzymujemy się dwa razy: raz przy obrazku, żeby go odczytać, i drugi raz myślami przy odkrytym haśle.  – Ciężar spoczywa na tekście i jego przesłaniu oraz na solidnym materiale: grafiki umieściliśmy na twardych, ekologicznych i wodoodpornych blachach. Strona graficzna zostaje potraktowana lekko i z humorem. Musiała też być przejrzysta i schludna, dlatego zastosowałem prostą czarno-białą formę – mówi Marcin Rutkowski, graficzny wykonawca projektu.

Inteligentny, zaskakujący pomysł jest zawsze lepszy od oklepanego. Musimy po prostu wiedzieć, na ile możemy sobie pozwolić, kierując przekaz na określony temat do określonego odbiorcy. Suki może nie w każdej komunikacji się sprawdzą. Kluczem dobrego przekazu jest swobodne podejście do tematu i  jednocześnie wyczucie sytuacji oraz spójność z komunikacją i wizerunkiem firmy.