Blogerzy i znawcy mediów dzielą się tym, co mają najlepsze – wiedzą . Cenną nie tylko dla samych blogerów.

O blogach opowiadają pracownicy agencji reklamowej Heureka, słynni blogerzy Maciej Budzich i Artur Kurasiński, prawnik Grupy Onet oraz gwiazda konferencji, specjalistka prowadząca blog na temat marketingu – Natalia Hatalska.

Jak pies do jeża

Kiedyś reklamodawcy i marketerzy bali się akcji z autorami blogów. W końcu na takiej stronie może pojawić się masa negatywnych komentarzy i właściwie  nie sposób tego wszystkiego kontrolować. Rosnące znaczenie blogów, nie tyle jako źródła informacji (co udowadnia w statystykach Natalia Hatalska), ale przede wszystkim jako źródła opinii (zwłaszcza na temat produktów) sprawiło, że blogerami na poważnie się zainteresowano. Marketerzy z firm cenią blogerów jako osoby z własną opinią i umiejętnością jej przekazywania i, co ważne, docierające i angażujące dużą grupę ludzi. Co prawda garść ekstremalnych blogerów – pasjonatów jest gotowych określić kolegów po fachu wdających się w taki „romans” z konkretną marką czy firmą mianem sprzedajnych. Jednak przeważnie jest to współpraca, która obu stronom przynosi konkretne korzyści i nie oznacza w żadnym stopniu rezygnacji z siebie czy, szumnie zwąc, swoich ideałów. O kooperacji między autorem opiniotwórczego bloga a firmą, która chce zaangażować go w swoją kampanię, dużo może opowiedzieć Kamil Dmowski oraz Michał Górecki z agencji interaktywnej Heureka, która w takiej współpracy pośredniczy.

Zaczyna się od tego: firma chce wypromować nowy produkt, szykuje kampanię, a mając świadomość tego, ile mogą zdziałać specjaliści prowadzący swoją stronę, zamierza zaangażować do współpracy blogerów. Blogerów starannie dobranych (czasem nawet do granic absurdu: osobę mającą kota, przechodzącej trądzik, która spędziła ostatnie wakacje w górach, nie używającą towarów konkurencji czy gotową… zmienić nazwę swojego bloga). Takich, którym będzie po drodze przede wszystkim z tematem kampanii i którzy będą „wartościowymi” graczami na rynku. To oznacza osoby prowadzące stronę komentowaną, wokół której zebrała się pewna określona społeczność – target kampanii. I do których jest przede wszystkim zostawiony jakiś kontakt. W zależności od produktu szukają więc blogujących pasjonatów motoryzacji, kuchni, mody,tematów związanych z rodzicielstwem, dziećmi itd. Jak zastrzegają specjaliści z Heureki, bynajmniej nie po to, aby zlecić im napisanie konkretnego (reklamowego) tekstu na swojego bloga, a uczynić z nich partnerów akcji dostarczając element angażujący i dla blogera i dla jego czytelników (korzyść firmy pojawia się w pewnym sensie jako produkt uboczny), dzięki któremu powstanie unikalna treść skupiająca wokół bloga.

Blogerzy testują dla marki (i mówią o tym jasno na swoim blogu) dany produkt i dzielą się opinią na jego temat, są włączani do konkretnej akcji (wspólnie z blogerami można np. sadzić drzewa), eventu, dzielą się doświadczeniami na temat związany z kampanią (np. powrót mam na rynek pracy) lub dają na swojej stronie możliwość udziału w zabawie czy konkursie. Co z tego mają? Oprócz wartościowego contentu może być to wynagrodzenie pieniężne (nierzadko na blogach znajdują się cenniki usług), wymiana barterowa, podniesienie widoczności bloga w wyszukiwarkach i zwiększenie jego popularności.

Bloger – to brzmi dumnie?

Profesjonalną współpracę z agencjami aprobuje znany bloger Maciek Budzich z Mediafun. Maciek nie zawsze chce być jednak blogerem, bo to czasem wzbudza lekceważące podejście otoczenia. Kiedy czuje, że może nie zostać potraktowany poważnie, przedstawia się jako redaktor naczelny serwisu. To samo radzi innym autorom blogów.

Dla Maćka bloger to po prostu producent treści. Szkołą dla młodego blogera jest przeżyć rok. Ale kiedy właściwie stajemy się profesjonalni jako blogerzy? Wartościami, które to określają, są liczba komentarzy, atrakcyjne i ekskluzywne treści, fakt, że jako pierwsi publikujemy dane informacje oraz marka. Marka to największy potencjał, a dobry blog, to taki, który ją ma. Maciek zaznacza, że nieważne ilu unikalnych użytkowników ma dany blog (co powtórzą jeszcze kilkukrotnie następni prelegenci), ale kto go czyta i gdzie te treści później przekazuje. Warto tworzyć markę, która zaistnieje w świadomości użytkowników i nieistotne jest, skąd się o blogu dowiedzą.

Co określa wartość każdego z etapów rozrostu bloga: małego, prywatnego  bloga; bloga markowego i serwisu blogowego? Wg redaktora Mediafun to pasja, która jest najbardziej widoczna w tych małych blogach, a zanika np. w serwisach. Serwisom Maciek stawia też inny zarzut: głośne, wręcz tabloidowe tytuły, które dbają o wysokie pozycjonowanie często pociągając za sobą słabą wiarygodność.

Aktywność blogera to nie tylko regularne nowe wpisy na stronie – czasem nawet posty odsuwają się na dalszy plan robiąc się coraz rzadsze, a bloger jako postać, osobowość udziela się w innych kanałach – portale społecznościowe, Youtube, komentuje w sieci.

Gdzie znaleźć blogera –trendsettera? Niektóre z podpowiedzi to: blogrolle, markowe strony, konkursy, rankingi, akcje w blogosferze, aktywność na mikroblogach, dzięki poleceniu innych blogerów lub np. na serwisie adtaily.pl.


Rok 2012 był w Polsce rokiem blogów
. Udowadniały to zdaniem Maćka coraz lepsze możliwości techniczne, rozwój platform, łatwość przygotowania treści i jej publikacji (np. dobra jakość video może spowodować, że video blogi przeniosą się nawet do telewizji). Brakuje mu tylko blogów prowadzonych w duecie. Takich, które stworzyłyby w kolejnych postach dialog.

Materiał pochodzi z warsztatów dla blogerów zorganizowanych przez Grupę Onet 16 lutego 2012 roku.